JuraPark w Solcu to doskonałe połączenie nauki, przygody i rozrywki – idealne zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Fantastyczne modele dinozaurów, bogate muzeum, atrakcje parkowe i malownicze otoczenie leśne sprawiają, że to wartościowy całodniowy wypad.
Wyruszyliśmy pociągiem z Wąbrzeźna do Solca Kujawskiego rano 23 czerwca. Pogoda troszkę grymasiła, siąpił delikatnie deszczyk, ale było ciepło. Na miejscu w pawilonie obejrzeliśmy imponującą kolekcję skamieniałości – od ogromnych muszli i ryb pancernych, po okaz mamuta. Dla dzieci bardzo inspirujące były eksponaty z dalekich zakątków świata. „Ogród Zimowy” zapraszał bujną roślinnością – czuliśmy się jakbyśmy przenieśli się wczasy prehistoryczne w tropikach. Następnie zaczęła się zabawa: kino emocji 5D – efekty „wystraszyły” dzieci tak bardzo, że jeszcze przez kilka minut opowiadały, jakie odgłosy usłyszały. Deszcz przestał padać i spacer w cieniu sosnowo-dębowego lasu rozpoczął się od spotkania z ogromnym Seismosaurusem. Figury naturalnych rozmiarów zrobiły na wszystkich ogromne wrażenie. Tablice z informacjami o wymarłych gadach ułatwiły opowieść przewodnika – można było poczuć się jak na lekcji biologii na świeżym powietrzu. Cała trasa zajęła około półtorej godziny – z krótkimi postojami przy każdym „gigancie”. Czas na główny posiłek w kawiarni w stylu jaskiniowym. W tle przytulna aranżacja, przy której obiad smakował wyśmienicie. Temperatura idealna, więc deser najlepiej smakował na świeżym powietrzu – lody czy granity. A na koniec – odwiedziny w sklepie z pamiątkami oraz pobyt na placu zabaw. I powrót pociągiem do domu. To był bardzo udany wyjazd. Ogromne podziękowania kieruję w kierunku opiekunów naszej wycieczki: pani Monice oraz panom Karolowi i Kamilowi.




















































































































































